Wspomnień czar!

Po powrocie z mobilności na Martynice, nasi uczniowie w kilku słowach opisali swoją przygodę na tej pięknej wyspie! 

Julia

W wyjeździe na Martynikę podobało mi się wszystko!!!
Pogoda była świetna, atmosfera-super, ludzie też wspaniali. Dzięki tej wycieczce mogłam poznać inną kulturę, cudownych ludzi oraz spróbować wielu egzotycznych potraw. Słońce, plaża, ocean…nic tylko raj. Jeśli chodzi o miejsce, które miałam okazje zwiedzić to mogę śmiało powiedzieć, że piękniejszych lokalizacji jeszcze nigdy nie widziałam. Jednak najbardziej podobało mi się Saint-Marie – malownicze miasteczko położone na północnym-wschodzie Martyniki. W tym miejscu miałam możliwość wykonać tradycyjną matę bambusową. Choć to zadanie nie poszło mi najlepiej to i tak świetnie się przy tym bawiłam. Mogłam również zapoznać się z tradycyjną muzyką i tańcami Martyniki. Podczas pobytu w „małej Francji” mogłam zobaczyć również jak żyją ludzie na tzw. końcu świata oraz doświadczyć wielu nowych tym samym wspaniałych przeżyć. Oczywiście zawarłam także nowe znajomości z przyjaciółmi z Włoch, Turcji, Rumuni i oczywiście Martyniki. Niektóre pozostaną już na całe życie. Zwiedziłam także „Diamentowe Miasto”, w którym znajduje się raj dla turystów . Mam na myśli liczne plaże, hotele, kolorowe sklepiki, restauracje oraz wieczne słońce. Niestety nadeszła niedziela czyli dzień naszego wyjazdu z krainy wiecznej szczęśliwości. Najbardziej obawiałam się tego dnia, ponieważ po magicznym tygodniu w czarującym miejscu trzeba było wyjechać. Nigdy nie zapomnę o tej wyprawie oraz o ludziach, których miałam szansę poznać.
To była przygoda życia!!!

Zuzia

Martynika, wspaniała wyspa wraz z piękną roślinności. Gdy się dowiedziałam, że mam możliwość polecieć na Martynikę zamurowało mnie. Okazało się leży bardzo daleko od Polski. Bałam się tej podróży, myślę że tak jak wszyscy. Lecz okazało się, że martwiłam się nie potrzebnie. Ludzie są tam tacy weseli – tańczą, bawią się, nie martwią się tymi wszystkim problemami. Wystarczy im słońce by powiedzieć, że dzień był udany. Moim zdaniem najpiękniejszym miastem był Fort de France, ze względu na piękny krajobraz i otaczające wodą miejsce. Lecz nie da się ukryć, że plaże wzbudzały u nas największy zachwyt. Plaże wyglądały jak te o których się śni i marzy. Od zawsze marzyłam by polecieć w takie egzotyczne miejsce. Można powiedzieć, że spełniłam jedno z moim marzeń. Ludzie, których poznaliśmy myślę, że zostaną w naszej pamięci. Dzięki naszym rodzinom mogliśmy poznać kulturę, ich tradycje i obyczaje. Wielkim zaskoczeniem było dla mnie ich jedzenie, zupełnie inne niż nasze, lekko pikantne i dokładnie smażone. Uważam, że jedzenie było przepyszne! Dzięki tej podróży poznaliśmy nowych przyjaciół z Włoch, Rumunii, Turcji i naszej wspaniałej Martyniki. Myślę, że zostaną w naszej pamięci. Lecz nasza ekipa była i jest najlepsza, z takim osobami nie można się nudzić. Z nimi zawsze czas szybko leciał, i chyba aż za szybko zleciał. Więc czas zleciał jak pstryknięciem palca, a Martynika została jedynie super wspomnieniem, o którym nikt nie zapomni. Dziękuję Wam drodzy rodzice, dziękuję paniom za to że właśnie nam dałyście szansę na wzięcie udziału w tym wspaniałym projekcie oraz dziękuje Julce, Kamilowi, Kajtkowi, Bartoszowi za te wspaniałe chwile które mogłam z Wami spędzić.

Bartek

Kiedy dowiedziałem się ze mogę jechać na Martynikę na początku nie chciałem, dopiero po namowie stwierdziłem, że fajnie byłoby zwiedzić kraj tak daleki od naszego . Przed wyjazdem obawiałem się, że mogę sobie nie poradzić albo że nie dogadam się z nimi, ale okazało się że było tam bardzo dobrze. Prawie wszystko mi się tam podobało muzyka, tańce, plaże, ludzie, pogoda. Niestety na Martynice było inne jedzenie, które nie przypadło mi do gustu. Miejsce, które najbardziej mi się podobało to potok w Saint-Joseph. Nigdy nie pływałem w potoku dlatego kiedy miałem okazje nie odmówiłem. Martynika to raj, nic ująć nic dodać, po prostu raj. Rodzina, do której pojechałem była bardzo przyjemna i miła. Przyjęli mnie z otwartymi rękami i chyba zżyli się ze mną. Do tego, na Martynice poznałem wielu nowych przyjaciół, szczególnie z Włoch, ale też z Rumunii, Turcji i oczywiście z Martyniki. Mogłem także spotkać się ponownie z panem Enzo. Bardzo podobała mi się ta przygoda i szkoda, że tak szybko minęła . Będę tęsknić za tymi ludźmi, za tą muzyką i tańcami . Cieszę się bardzo, że mogłem wyruszyć w taką podróż. Chciałbym bardzo podziękować pani Eli i pani Ewie za cierpliwość i za to że panie z nami wytrzymały . Dziękuje tez wam: Zuzu, Julcia, Kajtunia i Kamilo. Nigdy nie zapomnę naszych wspomnień i przygód !!!

Kamil

Pozytywnie zaskoczyło mnie że zostałem wytypowany na Erasmusa na Martyniki. Lecieliśmy 9 godzin i to była bardzo długa podróż. Kiedy wyszliśmy z samolotu poczuliśmy gorący klimat Martyniki. Już na początku widzieliśmy jeden z największych samolotów na świecie Boeing747. Mieszkałem z panią nauczycielką o imieniu Laurence, która bardzo dobrze mówi po angielsku, a jej syn Loric trochę słabiej posługiwał się tym językiem.

Bardzo mi się podobały plaże na Martynice, a najmilej wspominam, choć nie była najładniejsza, tą nad którą lądowały samoloty. To właśnie tam dokładnie kilkanaście metrów nad moją głową lądowały samoloty.
Podczas wyjazdu mogłem spotkać wielu kolegów z różnych stron świata, najmilej wspominam Mr. Enzo, który był opiekunem grupy z Włoch. To z tą grupą czuliśmy się najlepiej.
Bardzo dziękuję za wspaniałą podróż. Zostanie ona na długo w mojej pamięci oraz w pamięci wszystkich osób z naszej polskiej grupy. Dziękujemy nauczycielkom za opiekę nad nami.

Kajtek

Długo zastanawiałem się nad tym co napisać, aby w odpowiedni sposób wyrazić to co przeżyłem i co zawsze pozostanie w mojej pamięci. 2 lutego rozpoczęła się nasza przygoda na tą wspaniałą wyspę. Nasz lot trwał łącznie 11 godz. Po długiej podróży dotarliśmy na miejsce. W ciągu tego tygodnia zwiedzałem najpiękniejsze miejsce na Martynice. Najbardziej podobała mi się plaża na południu wyspy, gdzie razem z moim kolegą z Martyniki, Mathysem i jego bratem Gabrielem oraz Bartkiem i jego kolegą nurkowaliśmy na rafie koralowej. Podczas pobytu poznałem ludzi z różnych stron świata: Włoch, Rumunii, Turcji oraz przede wszystkim z Martyniki. Martynika to piękna wyspa, na której zawsze świeci słońce. Super atmosfera i oczywiście ludzie, bo to oni tworzą atmosferę. Cieszę się, że miałem zaszczyt wyruszyć w taką podróż. Dziękuję pani Eli oraz pani dyrektor za troskę i cierpliwość nad nami ,oraz dziękuję naszej ekipie : Zuzi, Juli, Bartoszowi i Kamilowi. Ta przygoda zostanie na zawsze w mojej pamięci.

facebook